poniedziałek, 25 sierpnia 2014

To teraz ja mam pytanie. Wybaczanie wybaczaniem, ale pseudo dwulicowość? A to co ma być? Nagła zmiana humorków? Get teh fahck out, rly.
Jak widać, na wieczorek humor się popsuł, a był niezły. Rano wyszykowałam się w kilka minut, bo Marek zrobił mi wjazd na chatę. Poszliśmy się przejść, zapalić. Pojechał do Pięknej. Ja wróciłam, zjadłam obiad. Wbiłam do busa i na próbę do Dziury. Pograli, pojedliśmy, zrobiłam ciapciakom kawę w filiżance. Następnie znowu bus i na miasto z Dziurą i Baryłą. Najpierw Meta i radosne granie na basie według mnie, czyli wsadź telefon między struny i słuchaj tego brzmienia. Przy piciu zawsze człowiek się otwiera, mogłam pogadać sobie spokojnie z Baryłą. Dostałam od niego bluzę i kostkę, mam ją teraz przy naszyjniku, cudowna. Później szybka zmiana miejsc i wbiliśmy do Stacha. Wyszliśmy zapalić, ja podreptałam do domu. Kolacja to butla wody cytrynowej i ciastka z czekoladą.
---

lecz moje myśli jedynie wciąż do niej rwą
w niej zbiega się mój szczyt i moje dno
żeby móc być sobą, zakląłem krąg samotności, banicji
-.
ani słowa
tylko kulka w łeb

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz