wtorek, 27 września 2016

tort bezowy




moja piękna siostra

a tu my najpiękniejsze .








jeśli bóg istnieje, to ten tort bezowy smakuje jak niebo.


i uwaga, pociągnęłam dalej temat matki boskiej papierosowej.







niedziela, 25 września 2016

podróz

Cześć. Bardzo staram się o wszystkim pamiętać, ale u mnie z tym nie jest za dobrze. Więc postanowiłam co nie co sobie tu napisać, by do tego wracać.
To co się niedługo będzie działo, to moja podróż. Mogę zawsze wrócić do punktu wyjścia, nie będzie to porażka, nie będzie to żaden wstyd. Po prostu powrót z długiej bądź krótkiej podróży. Zabierasz ze sobą znaczną część swojego życia w inne miejsce. Ale to po prostu duży bagaż na tę wyprawę. Jedziesz z kimś kogo bardzo dobrze znasz, z kimś, kto nie wymaga, po prostu Cię zaprosił. Ufasz i będziesz się dobrze bawiła. Z tą osobą będzie bezpiecznie. Masz czas na poznanie tego miejsca, na dowiedzenie się jakie mają autobusy, jaka będzie pani w sklepie, jak dasz sobie radę. A jak nie dasz i to Cię przerośnie? Wrócisz z podróży, może kiedyś znowu ją podejmiesz. Daj sobie cholerny czas, to naprawdę nic złego, że jesteś zmieszana, nie wiesz co czujesz i wszystko stawiasz pod znakiem zapytania. To duża podróż, a Ciebie na to stać. Przestań się tym przejmować, bo zawsze możesz z niej wrócić.

czwartek, 22 września 2016

CZARNY PROTEST.

Od kiedy stałam się waszą niewolnicą, byście decydowali o moim ciele?

-----
















#CZARNY #PROTEST

Niewie­dza nie sta­nowi us­pra­wied­li­wienia dla niep­rze­myśla­nych działań. Gdy się nie wie, gdy ma się wątpli­wości, dob­rze jest za­sięgnąć porady. 

niedziela, 18 września 2016

kolejne dni

Znowu minęły kolejne 4, mało produktywne dni. W piątek widziałam się z przyjaciółmi, dzisiaj rano dowiedziałam się pewnych rzeczy o kolejnej osobie. Chyba zrobię post wyzywający ludzi, których nie cierpię i nienawidzę. Tak, w sumie podoba mi się smak tego pomysłu. Nie uważajcie mnie za kogoś złego. Nie jestem taka. Jestem dość cierpliwa, uwielbiam ludziom pomagać, uczyć ich nowych rzeczy, pokazywać coś pięknego. Szybko wybaczam, daje drugie szanse, jestem wyrozumiała.
no ale kłamliwych szmat to ja nienawidzę

środa, 14 września 2016

zas tuj

Jedyne co wiem, to to, że boli mnie głowa. Nie wiem co myślę, co czuję, obecnie jestem jakąś małą kropką na końcu zdania, w wielkim wirze innych słów. Widzę tylko większych od siebie, ludzi, którzy mnie zasłaniają, a przecież stron w tej książce są setki. Nie radzę sobie po prostu ostatnio. Nawet małe drobiazgi robią ze mnie zamazany znak na wypłowiałej kartce.
Wchodząc dzisiaj na tego bloga chciałam chyba powiedzieć coś o seksualności. Napisać coś mądrego i wyszczekanego jak wkurwi* mnie to, że gdzie nie spojrzę, w filmie, w teledyskach, na plakatach, bilbordach, reklamach, telewizji widzę nagich ludzi. Nie mam problemu ze sobą, mam problem z nimi. Obrzydza mnie to, obce ciało jest dla mnie ohydne. Koniec końców tak sobie dałam radę, że r a n i mnie ciało nieznajomych mi osób. Obecnie siedzę i wylewam się na zewnątrz, bo nie mogę doceniać sztuki, czegoś co kocham, uwielbiam i doceniam, przez obrzydzenie co do obcych piersi czy tylnej części ciała. I co najgorsze, nie wiem co bym chciała. Nie wiem, czy chciałabym, żeby ciało było wszędzie zawsze traktowane jak kawałek mięsa, czy żeby go nie było, czy żeby był zakaz takiego pokazywania w filmach, ja nie wiem, a co za tym idzie strasznie się boję. Jestem artystą, jak artysta może bać się piękna? Czy to w ogóle jest piękne? Czy ja widzę w tym piękno? Nie wiem o co pytać, nie wiem co pisać. Jestem tylko kropką, nie mam na to siły.

-----


niedziela, 11 września 2016

poznań papppppiery

Załatwiłam co miałam wczoraj załatwić, wróciłam spokojnie do domu. Lubię jazdę pociągiem nocą. Byłam sama w przedziale, więc spokojnie siedziałam z otwartym oknem, wdychając zapach lasu. Niebo też było wyjątkowo piękne. Mogłam się położyć z książką, mając jednocześnie za oknem różowe niebo. Ale od początku. Pobudka o 5:30, o 7:01 wyjazd. W przedziale siedziała tylko jedna osoba, która w dodatku spała. Miałam więc całkowity spokój i zero niepotrzebnego gadania. Dojechałam bezproblemowo, w Poznaniu też już wiem gdzie mam iść, co i jak, które schody działają, gdzie nie mogę wejść i to, że toaleta kosztuje dwa złote i pięćdziesiąt groszy.



Jak już złapałam się z M, to trochę połaziliśmy, a dopiero później poszliśmy podpisywać papiery. Wynikła z tego trochę niemiła sytuacja, ale z nią też daliśmy sobie radę.





I kilka kwiecistych zdjęć.



Oraz piękne widoki, plus ujęcia z pociągu.














^automatyczna obróbka obrazu i doboru kolorów...


...oraz moja obróbka i w większości naturalne kolory.^




I ja!