wtorek, 31 marca 2015

Pada śnieg. Mamy 31.03, zaraz kwiecień. Smętne spoglądanie za okno mi nie pomaga. Widzę jedynie poszczególne krople deszczu na szybie i katastrofę, która odbywa się na dworze. Siedzę cała powyginana, nie mogąc sobie znaleźć miejsca. Dodatkowo chrypię i szumię, pozbywając się głosu przez ból gardła. Ciężko wzdycham, bo cholerne programy do obróbki zdjęć tną się jak nastoletnie emo. Rozsiadam się wygodniej i zasuwam roletę. Za żadne skarby nie chcę na to patrzeć. Zaczyna mnie boleć głowa, na twarzoksiążce zostawiam tylko jedno okienko rozmowy otwarte. Dzisiaj mnie nie ma, dzisiaj hibernuję. Obudziłam się na słoneczne dni, czekam na nie znowu. Taki kompletny brak ochoty. Miałam iść się spotkać ze znajomymi, ale chyba odpada. Nie wyjdę z własnej woli na ten koniec świata. Deszcz się ze mną zgadza, nawalając w parapet jak opętany. Ubrudziłam trochę myszkę nutellą. I muszę wziąć leki.
Albo obejrzę bajkę.

czwartek, 19 marca 2015

cześć, tu ja. to znaczy, średnio może Was to dziwić, bo to mój pseudo internetowy pamiętnik, ale jednak. z kultury warto się przedstawiać. chcę nadać sens słowom, chcę je pokazać w tak piękny sposób, jakby były obok Was, byłby żywe, skaczące, jakby kule światła. dziś jest dzień włosów zakładanych za uszy, dzień zagryzania warg i lekkiej tęsknoty, lekkiej, bo zajmuję się zajmowaniem umysłu. nie robię nic produktywnego, omija mnie tyle rzeczy, że mogę poświęcić się sobie. nie jestem do tego przyzwyczajona. gdzie z czystym sumieniem leżę i wiem, że jutro już zaczyna się mój weekend. głęboki wdech. czerpię słoneczną energię całą swoją mocą, najbardziej jak tylko mogę. chcę się rozciągać, przeciągać. chcę by ta wiosna nauczyła mnie nowych rzeczy. delikatnych rumieńców, śmiania się patrząc w niebo, biegania wśród trawy, chcę się poczuć wolna, to w końcu rok gdzie mam 18 lat. to ważny rok, nie mogę tego zaniedbać. chcę by moje oczy miały mój kolor, by nie zmieniały barw. a jeśli już muszą - to z nadmiaru dobrych wrażeń, tylko i wyłącznie. chcę dać radę, i want this so fuckin much. chcę dalej podróżować, chcę próbować nowych rzeczy. chcę by tak jak i za oknem, tak i we mnie rozrosła się wiosna i świeżość doświadczeń.

poniedziałek, 9 marca 2015

jak sobie

Cześć. Tu znowu nikt ważny. Ktoś nieważny z problemami. Każdy tutaj wie jak bardzo potrafię się żalić. To kolejna chwila w której mam zamiar to zrobić.
Jestem zwierzęciem dzikim. Trudnym do oswojenia. Wymagam wiele pracy, zaufania. To nie jest hopsiup, by mnie zyskać. Ale nie jest to przecież niemożliwe. Niektórym się udaje. Często mam wrażenie jakby żałowali. Że dali radę. Że ja się dałam. Może to prawda. Jestem zwierzęciem nad wyraz emocjonalnym. Szybko się przywiązuję, chce więcej i więcej.  Potrzebuje dużo uwagi, zainteresowania, pytań i dokładnego doglądania mnie. Nie mogę zostać sama, wariuje wtedy. Niepotrzebne mi jedzenie i ulubiona zabawka, skoro Pan wyszedł i nie poświęca mi swojego czasu.
A teraz główny problem. Jak przestać się starać, a w końcu zaufać? Jak zrozumieć,  że nie każda musi być kolejną pierwszą, a ja ściągnięta na drugi plan? Kiedy do mojej głowy dotrze nitka zaufania, w której to zrozumiem i się otworzę? Czy wszystko co mnie spotkało zrobiło ze mnie kogoś tak bezdusznego? Nie chce taka być. To nie ja.
Niech mnie ktoś opierdoli. Później przytuli.

sobota, 7 marca 2015

jedyne co czuję to ból serca
wiążący
plątający
naprzemiennie z wygodą nowego fotela
tracę szacunek do siebie
besztam się za wszelakie odejścia od normy
spoglądam jedynie z góry
obojętnym wzrokiem
mrużąc oczy
i ciężko wzdychając
garbię się
przez ciężar natłaczających się
myśli na mych ramionach
chciałabym widzieć więcej
wziąć nożyce
i po prostu skrócić pewne
z n a j o m o ś c i
które są
p r o b l e m a t y c z n e
nie trzeba się odcinać
wystarczy poluzować supły
gdzie jam największym problemem siebie samej
---