Efekt Pigmaliona:
Czyli zjawisko samospełniających się przepowiedni. Im bardziej w coś wierzysz i im bardziej się tego spodziewasz, tym więcej siły, energii i starań dołożysz, aby Twoja wizja stała się prawdą. Świetnym przykładem tego zjawiska jest słynny test, który przeprowadzono na uczniach pewnej szkoły. Wylosowano kilka grup, po czym poinformowano nauczycieli, iż jedna z nich jest znacznie bardziej uzdolniona niż pozostałe.
Okazało się, że pod koniec roku szkolnego, właśnie ta grupa miała najlepsze wyniki pomimo, że uczniowie nie różnili się od pozostałych swoimi możliwościami. Nauczyciele podświadomie przykładali się bardziej, uczyli lepiej i poświęcali więcej uwagi uczniom z tej grupy, która według nich była zdolniejsza.
Paradoks wyboru:
Im więcej możliwości wyboru mamy, tym mniejsze szanse, że będziemy zadowoleni z naszej decyzji. Okazuje się, że ludzie, których do czegoś zmusił los i nie mieli wyjścia, po pewnym czasie potrafili pozytywnie wytłumaczyć sobie to wydarzenie.
O tym zjawisku pisałem w jednym ze swoich artykułów: Czy wolność jest wrogiem szczęścia? Jeżeli dasz ludziom wiele możliwości wyboru oraz możliwość zmiany decyzji w dowolnym momencie, to możesz być pewien, że znaczna większość zmieni swoje zdanie. Wybór, którego dokonają nie będzie im odpowiadał. Z drugiej strony gdyby ktoś im narzucił ten sam wybór, to byliby bardziej z niego zadowoleni, niż po samodzielnym podjęciu decyzji. Świetną prezentację na ten temat, podczas konferencji TED, przedstawił kiedyś Dan Gilbert.
Reguła autorytetu:
Ludzie mają skłonność do ufania tym, których uznają za autorytet. Odniosę się do słynnej książki Roberta Cialdiniego – Wywieranie Wpływu na Ludzi. Opisuje on przypadek, w którym pielęgniarka źle odczytała zalecenie lekarza i środek na ból ucha, podała pacjentowi do odbytu. Dlaczego to zrobiła bez zastanowienia? Dlaczego nie dostrzegła żadnej sprzeczności i braku sensu w tym co robi? Ponieważ tak napisał lekarz, ktoś kto przecież wie co robi. Okazało się, że zamiast r.ear (skrót od – prawe ucho) pielęgniarka odczytała rear (tył).
Podobne zachowanie ludzi zaobserwowano podczas słynnego eksperymentu Miligrama, gdzie badani mieli zadawać pytania innym ludziom i traktować ich coraz większą dawką prądu w przypadku złych odpowiedzi. Osoba, która odpowiadała w rzeczywistości była aktorem, który tylko udawał, że zostaje rażony prądem. Badani – Ci którzy zadawali pytania i o niczym nie wiedzieli, znajdowali się w pomieszczeniu z naukowcem, który kazał im kontynuować mimo krzyków i próśb rażonych prądem.
Okazuje się, że znaczna większość zaufała naukowcowi i kontynuowała zwiększanie dawki elektrowstrząsów, aż do poziomu niebezpiecznego dla zdrowia. Zrobili to po mimo tego, iż osoba odpowiadająca prosiła, żeby przestać. Badani sądzili, że biorą udział w eksperymencie sprawdzającym zależność pomiędzy odpowiedziami nieprawidłowymi a elektrowstrząsami. W rzeczywistości wszystko było ustawione, a eksperyment dotyczył wpływu autorytetu – naukowca, na niczego nieświadomych badanych, którzy zadawali pytania i razili prądem.
Efekt Pratfalla:
Ludzie nie cierpią chodzących ideałów. Zrobiłeś kiedyś coś głupiego? Popełniłeś błąd? Dałeś plamę? Nie martw się, ponieważ to działa na Twoją korzyść. Ludzie uwielbiają słuchać o porażkach innych, ponieważ odnoszą je do swoich i zdają sobie sprawę z tego, że wszyscy popełniają błędy. Dzięki Twojej porażce Twój znajomy poczuje się lepiej ze sobą, a przez to bardziej polubi Twoje towarzystwo. Nie bój się więc podzielić anegdotą, że przewróciłeś się w miejscu publicznym, zawaliłeś projekt w pracy, albo zbłaźniłeś się przed dziewczyną.
Ludzie, którzy są uważani za ideały, niepopełniające błędów, są znacznie mniej lubiani, a ich towarzystwonie jest tak mile widziane. Porażki i błędy czynią nas ludźmi, perfekcja tworzy poważny dystans. Jeśli popełniasz więc okazjonalne błędy, to nie masz się czym martwić.
Oczywiście błędy bardzo poważne, albo bardzo częste nie sprzyjają dobrym kontaktom. Nie ma co liczyć, że będziemy lubiani po sprawieniu komuś przykrości.
Pomijanie wolnych zmian:
Kolejnym fascynującym faktem jest zachowanie ludzi w obliczu niebezpieczeństwa. W dawnych czasach takim niebezpieczeństwem był inny człowiek lub drapieżnik. Wykształciliśmy w sobie zdolność do natychmiastowej i zmasowanej reakcji na takie zagrożenie. Świat poszedł do przodu, w rozwiniętych krajach ludzie przestali wyżynać się na ulicach. Wszyscy mogą czuć się w miarę bezpiecznie. Jest tylko jedno małe ale – naszej cywilizacji zagrażają trochę inne czynniki niż kiedyś.
Otyłość, nadmiar cholesterolu, zanieczyszczenie atmosfery itp. To również bardzo poważne zagrożenia, jednak przeciętny człowiek w swoim życiu nie zdaje się nimi martwić. Wstajesz rano, masz co zjeść, martwisz się ewentualnie o pracę, ale nie rozmyślasz za bardzo o problemie globalnego ocieplenia. Dlaczego? Ponieważ ludzie są niewrażliwi na niebezpieczeństwo, które działa bardzo powoli. Do tej pory nie było potrzeby, aby w mózgu włączała się czerwona żarówka na myśl o zagrożeniu, które nadejdzie w przyszłości. Ludzie nauczyli się jedynie reagować na bieżące wydarzenia.
Z tego powodu chętniej zaangażujemy się w wojnę z terroryzmem po ataku, w którym zginęło kilka osób, niż w wojnę z chorobami serca, które zbierają swoje wielkie żniwa każdego roku. Jeśli ktoś by Cię zaatakował, Twoja reakcja emocjonalna byłaby natychmiastowa. Jeśli wiesz, że jedząc niezdrowe jedzenie, z czasem zagrozi to Twojemu zdrowiu fizycznemu i psychicznemu, to raczej się tym nie przejmiesz tak poważnie.
Przeprowadzono pewien test, w którym pokazano publiczności zdjęcie łąki. Wszyscy dostali polecenie, aby obserwować czy coś się zmieni. W ciągu kilku minut bardzo powoli na ekranie pojawiała się trawa. Ponieważ zmiana zachodziła bardzo, bardzo powoli, nikt nie zauważył, że pod koniec zdjęcie całkiem różniło się od pierwotnego. Dopiero gdy animację pojawiającej się trawy przyspieszono, publiczność zauważyła, że coś tu nie gra. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, to zachęcam Cię do obejrzenia prezentacji Dana Gilberta.
Efekt świateł reflektorów (ang. spotlight effect):
Wbrew temu co sądzisz, Twoje błędy nie są zauważane aż tak często. Czy znasz to uczucie braku pewności, wątpliwości i wrażenia, że właśnie robisz głupotę? To istnieje tylko w Twojej głowie i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Zgodnie z efektem świateł reflektorów ludzie nie zauważają i nie przywiązują uwagi do naszych błędów, aż często tak jak sądzimy.
Efekt zbadano przy pomocy upokarzających podkoszulek. Ludzie, którzy je nosili naliczyli dwukrotnie więcej osób, które ich zdaniem dostrzegły żenującą podkoszulkę, niż faktycznie zbadano. Należy więc mieć dystans do siebie i nie przejmować się innymi. Nasza wyobraźnia i strach po prostu lubią przesadzać.
Efekt skupienia:
Ludzie mają tendencję do zbytniego poświęcania swojej uwagi jednemu czynnikowi i pomijania innych. Przykładowo, grupa ludzi zapytana o to jak różni się humor osoby bogatej od biednej, zawsze wyolbrzymi tę różnicę. Powód? Ludzie skupią swoją uwagę na dysproporcji majątku i pominą całą masę innych czynników, które także mają znaczący wpływ na humor. Wspomniana różnica istnieje, ale jest około 33% mniejsza niż wydaje się ludziom.
Przeprowadzono eksperyment, w którym zapytano badanych o porównanie szczęścia mieszkańców dwóch miast – Kalifornii oraz Midwesterner. Oczywiście odpowiedzi wskazywały na to, że w Kalifornii ludzie wiodą szczęśliwsze życie. Badani swoją odpowiedź argumentowali Kalifornijską pogodą i ogólnym stereotypem bezstresowego życia w tamtym mieście. Pominęli natomiast wiele innych czynników jak współczynnik przestępczości itp. Prawda jest taka, że pomiędzy wymienionymi dwoma miastami, nie ma żadnej różnicy jeśli chodzi o zadowolenie mieszkańców.
Warto więc poszerzać swoje perspektywy, myśleć i rozpatrywać ważne sprawy z wielu stron. Kiedy ulegniemy ograniczonemu myśleniu, tak naprawdę przestajemy widzieć fakty, a zaczynamy żyć w świecie naszych urojonych wyobrażeń na ich temat.
Efekt świadka:
Im więcej osób obserwuje kogoś w potrzebie, tym maleje prawdopodobieństwo, że ta osoba uzyska pomoc. To zjawisko doskonale opisuje Robert Cialdini w swojej książce. Zachowanie ludzi wygląda mniej więcej tak:
Coś się dzieje, nikt nie wie co ma robić. Każdy więc patrzy na ludzi dookoła w poszukiwaniu wskazówek i odpowiedzi na pytanie – co należy zrobić? Skoro każdy patrzy na siebie, to każdy wygląda tak samo – niepewnie, spokojnie, nikt nie daje po sobie poznać, że coś z nim jest nie w porządku. Każdy obserwuje pozostałych i widzi to samo – brak reakcji i rozglądanie się po ludziach. W głowie rodzi się myśl, że skoro inni nic nie robią, to ja też nie będę, albo niech ktoś inny się tym zajmie.
Odpowiedzialność osobista ludzi rozpływa się w tłumie. W dużej grupie, jeszcze łatwiej jest usprawiedliwić brak reakcji. Każdy jest anonimowy. Sytuacja jest odwrotna w momencie gdy zajście obserwuje mała liczba osób, albo jedna osoba. Wtedy ludzie czują wewnętrzną odpowiedzialność za zrobienie czegoś.
Mało tego, jeśli kiedykolwiek zdarzy Ci się udzielać pomocy, a wokół zgromadzi się tłum gapiów nigdy nie mów niech ktoś zadzwoni po karetkę! Możesz by niemal pewien, że nikt tego nie zrobi. Wskaż konkretnego człowieka i powiedz proszę pana, niech pan zadzwoni po pogotowie. Ponieważ na oczach innych przekazałeś temu człowiekowi odpowiedzialność za zrobienie czegoś, ta osoba będzie czuć się zobowiązana, aby pomóc. Jeśli ktoś na środku ulicy zacznie krzyczeć, że potrzebuje pomocy, to szanse, że jej uzyska są mniejsze niż, jeśli poprosiłby o pomoc kogoś konkretnego.
Efekt aureoli, efekt halo (ang. halo effect):
W psychologii tendencja do automatycznego, pozytywnego (efekt Galatei, efekt nimbu, anielski efekt halo) lub negatywnego (efekt Golema, szatański efekt halo) przypisywania cech osobowościowych na podstawie pozytywnego lub negatywnego wrażenia. Innymi słowy "aureola" może być pozytywna lub negatywna.
Jest odmianą podstawowego błędu atrybucji. Polega na tym, że przypisanie jednej ważnej pozytywnej lub negatywnej właściwości wpływa na skłonność do przypisywania innych, niezaobserwowanych właściwości, które są zgodne ze znakiem emocjonalnym pierwszego przypisanego atrybutu.
Istotą efektu aureoli jest przypisanie komuś (atrybucja) ważnej pozytywnej lub negatywnej cechy wewnętrznej. Przypisanie cechy nieważnej nie musi wywołać efektu aureoli. Najważniejszymi atrybutami, które posiadają moc wywoływania efektu aureoli, są: mądrość/głupota, dobroć/zło, nieatrakcyjność/atrakcyjność fizyczna oraz wygląd zewnętrzny, np. schludny/brudas.
Przykład:
Punktualność jest dla mnie ważną wartością. Spotykam nową osobę i zauważam, że jest ona punktualna, więc będę skłonny myśleć, że jest też inteligentna, przyjazna, uczciwa etc.
Spotykam osobę, którą oceniam jako niekulturalną i agresywną. Będę skłonny myśleć o tym człowieku, że jest także np. leniwy i ma zaściankowe poglądy.
Efekt motyla (ang. butterfly effect):
Anegdotyczne przedstawienie chaosu deterministycznego. W tytułowej anegdocie trzepot skrzydeł motyla, np. w Ohio, może po trzech dniach spowodować w Teksasie burzę piaskową. Przykładami efektu motyla są zjawiska meteorologiczne.
Efekt Coriolisa:
Efekt występujący w obracających się układach odniesienia. Dla obserwatora pozostającego w takim układzie objawia się zakrzywieniem toru ciał poruszających się wewnątrz niego. Zakrzywienie to zdaje się być wywołane jakąś siłą, tak zwaną siłą Coriolisa. Siła Coriolisa jest pozorna, występującą jedynie w obracających się układach nieinercjalnych. Dla zewnętrznego obserwatora siła ta nie istnieje. Dla niego to układ zmienia położenie, a poruszające się ciało zachowuje swój stan ruchu zgodnie z I zasadą dynamiki.
Substancja lub działanie (np. zabieg chirurgiczny) obojętne, nie mające wpływu na stan zdrowia pacjenta, podawane choremu jako terapia. Chory nie wie, że to, co zastosowano, nie jest prawdziwym leczeniem, zaś wszystko (dla leku głównie: wygląd, zapach, smak, konsystencja), oprócz leczniczych właściwości placebo jest takie samo, jak rzeczywistej terapii.
Często zastosowanie prawdziwego leku mogłoby być szkodliwe dla pacjenta, ale oszukanie go przez wmówienie, że przyjął lek, może poprawić jego sytuację psychiczną.
Placebo stosuje się również w badaniach nad działaniem leków, zabiegów medycznych i niekonwencjonalnych, używając go w ślepych i podwójnie ślepych próbach.
Efekt Karty Kredytowej:
Efekt psychologiczny polegający na tym, że konsumenci przypisują większą wartość danym przedmiotom, jeżeli w momencie wyceny obecne są loga kart kredytowych. Jednym z wyjaśnień badaczy jest to, że karty kredytowe wywołują nawyk wydawania pieniędzy przez asocjacyjne uczenie się.
Efekt Krugera-Dunninga:
W psychologii zjawisko polegające na tym, że osoby niewykwalifikowane w jakiejś dziedzinie życia mają tendencję do przeceniania swoich umiejętności w tej dziedzinie, podczas gdy osoby wysoko wykwalifikowane mają tendencję do zaniżania oceny swoich umiejętności.
Zjawisko to zostało opisane i udokumentowane przez Justina Krugera i Davida Dunninga z Uniwersytetu Cornella.
Kruger i Dunning zwrócili uwagę na liczne wcześniejsze badania, które zdają się sugerować, że w przypadku zdolności tak różnorodnych jak obsługa pojazdów mechanicznych, gra w szachy czy tenisa, „ignorancja częściej jest przyczyną pewności siebie, niż wiedza” (jak to ujął Charles Darwin). Postawili oni hipotezę, że w przypadku zdolności, którą każdy może posiąść w większym lub mniejszym stopniu:
Osoby niekompetentne zwykły przeceniać swój własny poziom zdolności.
Osoby niekompetentne nie potrafią ocenić prawdziwego poziomu zdolności u innych.
Osoby niekompetentne nie potrafią ocenić prawdziwego poziomu swoich zdolności.
Jeśli mogą być przeszkolone, aby znacznie poprawić swoje osiągnięcia, osoby te potrafią zauważyć i przyjąć do świadomości swoją wcześniejszą niekompetencję.
Efekt Vogue Factor:
Efekt polegający na bardziej krytycznym odnoszeniu się do własnego wyglądu, oceny atrakcyjności fizycznej partnera w wyniku oglądania zdjęć (np. w czasopismach) osób atrakcyjnych.
Efekt został opisany przez dr Guido Caldarelli oraz dr Andree Capocii.
Efekt zatłoczenia (ang. crowding):
Określenie związane z faktem ponoszenia uszczerbku przez pewne dobro publiczne lub dobro zbiorowe z powodu przeludnienia.
Polega na zmniejszaniu się indywidualnych korzyści z danego dobra w stosunku do ogólnych kosztów wraz ze wzrostem liczby jego użytkowników. Efekt zatłoczenia można więc sformułować następująco: im więcej osób posiada dane dobro, tym mniejszej liczbie sprawia ono przyjemność.
Za przykład uchodzą projektowane by usprawnić ruch drogowy i transport towarowy autostrady. Im więcej osób z nich korzysta tym mniej stają się atrakcyjne dla użytkowników - ludzie dochodzą do wniosku, że wbrew oczekiwaniom wcale nie skracają czasu podróży.
Efekt sprężyny:
W psychologii społecznej - to postępujące lub gwałtowne ujawnianie się w społeczeństwie ulegle dotąd tłumionych napięć wewnętrznych, związanych zazwyczaj z racjonalnie nieuzasadnialnymi uprzedzeniami, prowadzące do różnego rodzaju dyskryminacji bądź nawet i krwawych pogromów negatywnie stereotypizowanych grup społecznych.
Efekt sprężyny jest swoistym "skutkiem ubocznym" poważnych stresorów (np. ubożenie w realnej stagnacji gospodarczej), wpływających na:
- zanikanie indywidualnych przekonań co do naturalnej powinności zachowywania zawsze podczas kryzysu postawy nienagannej;
- zanikanie społecznego zaangażowania w dezaprobatę dla postaw uznawanych w ramach systemu wychowawczego za naganne.
---------
Jakieś źródło wypowiedzi? Bo twraz to wygląda jak kopiuj wklej typowe oraz zwykłe przywłaszczenie czyjejś wypowiedzi.
OdpowiedzUsuńCały internet, dużo wikipedii i szperanie na wszelakich stronach, by móc to tu zamieścić i zostawić na później.
Usuń