m powiedział
Avis poruszył to na swoim profilu, o artystach egocentrykach i o tym, jak to jest, gdy jest się w związku z artystą. w sensie, czy on stawia swoich bliskich na dalszym planie niż sztuka. wiem, że jesteś artystka i myślę, że to byłby ciekawy wpis, taki o kocim świecie. kocim zdaniem. z kotem.
a ja wymiałczę.
-------
Egocentryzm (łac. ego - ja + centrum - środek) – tok rozumowania, który polega na centralnym umiejscowieniu własnej osoby w świecie. Niezdolność do akceptowania innych poglądów i postaw niż własne.
Postawiono mnie jako artystę. Jako kogoś tworzącego, zajmującego się sztuką. Myślę, czy tak naprawdę nim jestem. Przecież mam fotografię, to pasuje. Mam mój rysunek, ołówki, kredki
Więc ja jako artysta. Na początku myślałem, że nie, nie ma we mnie takich zachowań. Fotografia, cała sztuka nigdy nie będą ważniejsze od bliskich.
Ale ale ale
Jak ja zachowuje się podczas robienia zdjęć? I tutaj naszły mnie wątpliwości. Najczęściej biorę tło, statyw, aparat, kartę, baterię, wszystko i kompletnie się wyłączam. Sukcesem jest jak napiszę, że zaraz wracam. Nie ma mnie dla nikogo, w tym momencie jestem ja, aparat, czas naświetlania i przysłona. Ewentualnie jak potrzebuję pomocy w przytrzymaniu czegoś to typowo rozkazuję bratu co ma robić. A widzę to dopiero teraz. Jeśli najdzie mnie wena, to nie istnieję. Ale zaraz po wyrzuceniu z siebie tego co miałem w głowie, a chciałem przelać na zdjęcia, wracam do świata żywych. Pytam o zdanie, pokazuje różne pozy, próbki tego co chciałem osiągnąć. Można powiedzieć, że wciągam w to swoich bliskich. To jak praca wspólna. Lecz "niezdolność do akceptowania innych poglądów"? Ha! Wręcz przeciwnie. Wiem dobrze, że jestem osobą niesamowicie na to otwartą. Do nikogo z butami nie wchodzę, lubię wysłuchiwać ludzi, ich spojrzenia na świat i pewne sprawy. Nie zmienia to mojego myślenia, ale ja w pełni akceptuję ich tok rozumowania. Przykład? Dzisiejsze wyniki z matury próbnej z języka polskiego. Koleżanka R, humanistka, bardzo dobra z tego przedmiotu, wielokrotnie chwalona nie zdała. Czemu? Interpretacja wiersza jest "zła". Pomińmy fakt, że w większości każda interpretacja powinna być dobra, bo to nasze poglądy. R pokazała mi swoją pracę. Wesoły, jednocześnie spokojny wiersz o pośpiechu ludzi zinterpretowała jako wiersz o śmierci, cierpieniu i tajemniczości. Ja kompletnie się z tym nie zgodziłem, w swojej pracy opisałem te pozytywne odczucia. Ale czy nie zaakceptowałem jej toku myślenia? Ani trochę. Próbowałem wręcz zrozumieć co ma na myśli i kombinowałem jak doszła do takich wniosków.
To wymiałczałem ja, a to mój partner:
"Jak to jest, gdy jest się w związku z artystą? Prawdę mówiąc, to Paulina nie jest egocentryczna. Ktoś mógłby powiedzieć że patrzy na świat patrząc tylko przez obiektyw, nie skupiając się na tym co jest dookoła niej. Nic bardziej mylnego. Zdjęcia to nie tylko uchwycenie chwili, jak dla nas plebejuszy. Ja postrzegam to jako sposób oddania swoich emocji, samego siebie, swoich poglądów. Znacie to że oczy mówią o człowieku wszystko, bo są zwierciadłem duszy? Podobnie jest ze zdjęciem, tylko tam staje się nago, swoista prywatna chwila fotografa z modelem. Co to ma do życia z artystą? Zrozumienie jest podstawą bliskich relacji. Dopiero wtedy, rozumiejąc co czuje artysta, niezależnie czy bierze do ręki pędzel, dłuto czy aparat możemy zrozumieć że nie, nie jest on egocentryczny, skupiony na sobie. Jeśli postaramy się popatrzeć tak artysta patrzy na świat, dotrzeć do głębi to przekonamy się że nie jest on skupiony tylko na sobie, a na całym świecie. I to jest piękne w związku z artystą. Że osoba tak wyczulona na piękno, na estetykę znajduje ją właśnie w Tobie."
kłaniam się, żegnam i wyginam grzbiet.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz