sobota, 8 października 2016

uciekłam, ale się boję

No hej. Już na swoim, już po przeprowadzce. Mam własne ręczniki, stół, zdjęcia na ścianie. Robię wszystko, by to mieszkanie było moje jak tylko mocno się da. Mam też świnkę morską, Pana Jacka. Nasikał na mnie, ja na niego nie, więc podchodzę do tego pokojowo. Jem obecnie tosty, staram się pisać. Pokażę Wam również kilka zdjęć stąd. Bardzo tęsknię za domem. Staram się przystosować, ale mi idzie to cholernie ciężko. Nie lubię zmian. Praktycznie codziennie rozmawiam z mamą. Bardzo potrzebuję znaleźć pracę, wiem, że wtedy będzie mi łatwiej. Zawsze mając pieniądze jest łatwiej, to jest w pewien sposób wyznacznik szczęścia. Dla mnie. Obecnie zostawiam zdjęcia i mam prośbę - trzymajcie za mnie kciuki, żebym za oknem nie słyszała dorosłego gościa ganiającego się z innym i mówiącego, że go zabije. Byłoby dość miło, gdyby mnie to tu nie spotykało.































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz