piątek, 5 sierpnia 2016

To ja, ja wciąż żyję. Widzę, że blogger usunął wszystkie zdjęcia. Niestety nie wiem czemu, będę się musiała obejść bez nich. Myślę, że jest mi dość przykro. Wiecie, filmy, kino, to nie jest dla mnie tylko rozrywka na krótki czas. Dla mnie obejrzenie filmu, to docenienie pracy wielu ludzi, wczucie się w role aktorów, empatyzowanie z ich postaciami, emocjami, które chcieli przedstawić. Właśnie wyszedł nowy film, o którym mówię już od pierwszych informacji o nim. A ja nie mam z kim iść. I nie chcę iść sama. Żałuję, że nie ma przy mnie osoby, która by to doceniła. Która poszłaby ze mną, komentowała po cichu pewne sceny, zachwycała się grą aktorską i efektami specjalnymi.
M jest za daleko, żeby iść ze mną. A z innymi mało co utrzymuję kontakt. Zostałam trochę sama, tak w sumie.
Szukam mieszkania, mam zielone włosy, mam pracę, jestem zmęczona, bolą mnie nogi, mam nowe plugi, czekam na przesyłkę.
jeszcze nie wiem





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz