bardzo chciałabym napisać, że jestem nowym człowiekiem, że przeszłam wspaniałą ogromną zmianę na lepsze
tyle, że bym skłamała, a podobno tego nie robię
a może po prostu ja już nie zauważam tych zmian?
mieszkam gdzie indziej, mam to, czego nie miałam wcześniej, robiłam również rzeczy po raz pierwszy
a to właśnie chyba są te zmiany
myślę (ha!), że nie potrzebuję opisywać wszystkiego co nowe
myślę, że wystarczy mi po prostu przekleić moją głowę na słowo, tak jak robiłam to wcześniej
ciekawe, czy kiedyś uznam, że jestem absolutnie wystarczająca, dobra i nie jestem bezużytecznym beztalenciem
wątpię, choć gdzieś tej nadziei się troszkę trzymam
myślałam, że ominął mnie mój club 27, jednak przecież mam na ten klub cały rok
trochę boję się, że w tym w i e k u, jest już trochę za późno, na tak rygorystyczną zmianę myślenia i całego swojego życia nawet
choć jak tak myślę, to nie palę od prawie 10 dni
matka boska papierosowa odrzucająca swoje jedyne dziecko?
bój się boga
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz