"Żartuję, cioto. Miałaś masę takiej krytyki,
wiesz gdzie ją powinnaś mieć.
Jesteś sobą i to jest w Tobie najpiękniejsze,
więc po co sobie humor jebać?
Taką Cie kocham, odpuść sobie.
Infantylność, dojrzałość nie wiem co to.
Ja jestem sobą, nie wiem jaki ale jestem.
A Ty?"
---
Więc uczy mnie tego, co ja powtarzałem mu kiedyś.
Ratujcie ludzie, oszalałem.
Wczoraj dostałem różowego lizaka w kształcie serca.
I Kondziu zawiózł mnie do domu na motorze.
I byłem pielęgniarką, bo miał ziaziu, opatrzyłem go.
Do godziny 12:41 leżałem w łóżku.
Teraz wstaję i idę...
Na obiad?
Chyba, nie wiem.
Dorastający chłopcy potrzebują mięsa, tak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz